Rozwiązywanie przyczyn stresu: "Terapia antystresowa - trwałe pozbycie się nadmiaru stresu"
To najtrudniejszy temat z całego zestawu szkoleń, gdyż niezwykle trudno jest trafnie ustalić rzeczywiste, pierwotne źródła stresu. Ważne, aby nie leczyć skutków, lecz przyczynę!
Niby to oczywiste, lecz w praktyce spotykamy się najczęściej z działaniem przeciwko skutkom czy to stresu, czy choroby somatycznej. Np. jeżeli mamy wysoką gorączkę, to bierzemy coś na obniżenie gorączki, nie zdając sobie w ogóle sprawy, iż gorączka jest skutkiem, a nie przyczyną naszej choroby. To przecież organizm w swojej biologicznej kompetencji ma działanie układu immunologicznego, tzw. wrodzone mechanizmy obronne, które podwyższają temperaturę ciała, aby zwalczyć infekcję (bakterie nie wytrzymują często wyższej temperatury niż normalna i w podwyższonej giną!).
Nadwaga, nadciśnienie, wysoka pobudliwość emocjonalna czy wrzody żołądka to typowe objawy skutków, a nie przyczyny. Świadomie wyliczyłem tu różne dolegliwości fizycznych i psychicznych, aby uświadomić, iż jest to zasada ogólna, wszystko ma swoją pierwotną przyczynę, nie tylko dla schorzeń somatycznych, ale o nich głównie tu mówię.
Nieomal każda choroba to wynik (interakcja) jakiegoś działania, predyspozycji genetycznych i naszego poziomu stresu. Nawet urazy w wypadkach to przecież wynik jakiegoś naszego działania, a raczej interakcji naszego działania i działania innych osób. Zatem wszystko ma swoją przyczynę, tyle że nie na każdą przyczynę mamy wpływ. Jest wiele uwarunkowań np. genetycznych, które są od nas już niezależne, co wcale nie znaczy, iż jesteśmy bezradni. (W większości przypadków zdajemy sobie sprawę za późno i niewiele z tym robimy, czyli nie jesteśmy zmotywowani do podjęcia działań).
Uwarunkowania genetyczne raka, bo najczęściej o nie ludzie pytają, są niezwykle powszechne, to jest w prawie w każdej rodzinie jest ktoś, kto chorował lub będzie chorował onkologicznie. Lecz nie znaczy to, iż my na pewno też na tę chorobę zapadniemy. Lekarze apelują o badania profilaktyczne, gdyż wykrycie raka we wczesnym stadium bardzo często okazuje się wyleczalne. Jeszcze ważniejszym następstwem wykrycia choroby jest zmiana trybu życia u osób zagrożonych genetycznie. To tryb życia jest główną przyczyną raka, a dokładnie poziom stresu chronicznego i obniżenie poziomu obronności (hiperadaptoza).
Komórki nowotworowe to są przecież nasze komórki, które wymknęły się spod kontroli naszego układu immunologicznego. Każdy z nas ma wielokrotnie komórki nowotworowe, tyle iż sprawny i wydolny układ immunologiczny je unieszkodliwia, zanim staną się groźne dla naszego organizmu.
Onkolodzy mówią o dwóch etapach choroby nowotworowej (neoplasmu - nowotworu). Pierwszy to inicjacja, jest to zmiana informacji genetycznej w komórce; drugi to promocja – rozrost patologiczny komórki. Pomiędzy tymi dwoma etapami może upłynąć parę lat lub w ogóle nie nastąpić promocja! To właśnie zależy od naszego stylu życia, a dokładniej czynników takich, jak poziom stresu!
Poziom stresu chronicznego również mówi nam o naszym psychicznym nastawieniu do życia i siebie (postawa życiowa) czy też poziomie poczucia lęku i bezradności. Jak wiemy z poprzednich artykułów, to właśnie lęk i bezradność jest głównym czynnikiem stresu chronicznego (nawet jeśli nie wyglądamy na lękliwych i bezradnych, a wręcz przeciwnie).
Zatem zachorowanie na nowotwór jest w dużej mierze zależne od nas! Na czynniki genetyczne i inne uwarunkowania od nas niezależne nie zwracamy większej uwagi, gdyż jak sama nazwa wskazuje, są to czynniki od nas niezależne! Tym bardziej skupmy się na tym, co od nas zależy bezpośrednio – nasze postępowanie i pośrednio – nasze środowisko, które też sobie przecież, może często nieświadomie, wybieramy.
Otyłość poza przypadkami zupełnie ekstremalnymi jest głównie zależna od nas. Tyle tylko, iż nie jest to zawsze bezpośrednia zależność typu ilość zjadanego jedzenia, lecz czasem bardziej skomplikowane, tzn. co chcę jedzeniem sobie zrekompensować? Co w moim życiu, w moim postępowaniu, środowisku powoduje, iż muszę sobie rekompensować w jedzeniu? Najczęściej napotykamy tam jakiś problem natury psychologicznej, który nie rozwiązujemy, tylko „zażeramy”, bo tak łatwiej i szybciej! Po za tym takie mamy wzorce kulturowe i w końcu skąd możemy wiedzieć, iż to jest działanie rekompensacyjne, jeżeli po prostu ciągnie nas do lodówki z jedzeniem.
Zresztą nie każdy chce i musi usuwać wszystkie swoje głęboko ukryte kompleksy (zbiory problemów psychicznych – najczęściej z dzieciństwa). Kompleksy są często motorem rozwoju świata, ale i zagrożeń dla niego (np. Hitler).
Dotarcie do istoty problemu i rozwiązanie go nie jest wcale łatwe i wymaga niezwykłej biegłości terapeuty, gdyż każdy pacjent będzie zwracał uwagę na skutek, to jest na otyłość i udowadniał, iż to jest jego głównym problemem. My jednak już wiemy, iż to tylko skutek z ukrytej przyczyny, który sam stał się przyczyną wielu problemów psychicznych, a z czasem i fizycznych. Otyłość to najczęściej nadciśnienie i arterioskleroza.
Nadciśnienie, mimo iż przez lekarzy nazywane „pierwotne”, czyli niewynikające z innych chorób somatycznych, to niezwykle typowy przykład skutku z głębszych przyczyn fizycznych i psychicznych. Fizycznych to stylu życia i jedzenia, a psychicznych to najczęściej z poziomu stresu, czyli nierozwiązanych problemów psychicznych! Zatem branie tabletek obniżających ciśnienie to tylko połowiczny sposób leczenia. Trzeba by zastosować dogłębną analizę przyczyn zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Tyle tylko, iż to najczęściej zbyt skomplikowane dla osób z nadciśnieniem, które właśnie dlatego je mają, iż są niecierpliwe i chcą mieć efekty natychmiast (tak zwany „typ A” w psychologii osobowości).
Jak widać, branie skutków za przyczynę jest nagminne, gdyż łatwiej wziąć pigułkę i zmienić na krótko chociaż swój stan, niż starać się rozwiązać problem, będący przyczyną tego stanu rzeczy. Generalnie możemy powiedzieć, iż są dwie strategie radzenia sobie:
- rozwiązywanie problemu (ku stresorowi),
- uciekanie od problemu (unikanie stresora).
Nie trudno przewidzieć, która jest częściej wybierana i jakie każda z nich ma skutki.
Nas interesuje w tym szkoleniu rozwiązywanie problemu, zatem zmilczmy rozliczne sposoby uciekania od problemu typu: bagatelizowanie, niedostrzeganie czy ignorowanie.
Rozwiązywanie problemu znowu możemy podzielić na :
- skoncentrowane na problemie (zewnętrzny sposób),
- skoncentrowanie na emocjach (wewnętrzny sposób).
Strategie pierwszą wybieramy najczęściej, kiedy jesteśmy przekonani, iż potrafimy podołać wyzwaniu i z pewnością rozwiążemy problem (co nie do końca się zawsze udaje, ale ważne jest to przekonanie). Strategię drugą wybieramy, kiedy czujemy, iż nic nie jesteśmy już w stanie zrobić ( np. śmierć osoby bliskiej).
Strategie skoncentrowane na problemie są najczęstszymi strategiami w pracy zawodowej, natomiast strategie skierowane na emocjach są zazwyczaj używane, jeśli chodzi o zdrowie i relacje międzyludzkie, w tym również rodzinne. Możliwe jest też stosowanie przemiennie strategii na problem i na emocje, np. studenci przed egzaminem najpierw się uczą (rozwiązują swój problem niekompetencji w danej dziedzinie), a potem obśmiewają i dowcipkują z egzaminu, aby umniejszyć jego wagę i stres nim spowodowany.
Strategia skoncentrowania na problemie głównie polega na wykorzystaniu komponentów poznawczych, czyli: racjonalności, elastyczności i dalekowzroczności. Konieczna jest realistyczna ocena stresora (sytuacji) i dostępnych zasobów. Niejako dokonujemy strukturalizacji problemu, zauważamy z jakich elementów się składa i w jakiej relacji wzajemnej są te elementy (sub-problemy). Często dokonujemy redefiniowania problemu w wiele problemów cząstkowych, z którymi umiemy sobie już poradzić. To jest podstawą do realnego widzenia problemu i podjęcia stosownych działań, aby go rozwiązać. Tym też zajmuje się całą psychologia twórczości, czyli również twórczym rozwiązywaniem problemów (wykorzystaniem analogii i przeniesienia relacji). Jednakże realistyczna ocena problemu i jego strukturyzacja zależna jest głównie od naszej osobowości, jak i stanu emocjonalnego, w którym się znajdujemy. Zatem znowu jesteśmy w wewnętrznych problemach jednostki, do czego sprowadza się każda dywagacja na temat zewnętrznego problemu, gdyż to my rozwiązujemy problem, człowiek z krwi i kości. Zresztą, tylko na siebie mamy bezpośredni wpływ!
Strategia skoncentrowana na emocjach zajmuje się reinterpretacją problemu, czyli dokonania ponownej oceny emocjonalnej. Reinterpretacja przebiega w naszych myślach, przedstawieniach sobie tych sytuacji w innym świetle lub z inną oceną emocjonalną zdarzenia. Często tu występują porównania w dół, tj. porównania do innych, którzy mają gorzej. To zdecydowanie pomaga emocjonalnie, ale czy faktycznie rozwiązuje problem? Podejściu takiemu czasami zarzuca się samooszukiwanie i zniekształcanie rzeczywistości. W zasadzie wydaje się, iż niczym się to nie różni od zaprzeczania i ignorowania rzeczywistości. Jednakże tak nie jest, gdyż unikanie problemu to jedno, a reinterpretacja emocjonalna to drugie. W pierwszym wypadku rzeczywistość i tak nas dogoni, tyle że może trochę później. A w drugim wychodzimy naprzeciw rzeczywistości i niejako rozbrajamy ładunek negatywnych emocji. Sprawnie i dogłębnie przeprowadzona reinterpretacja emocjonalna co prawda faktycznie nie rozwiązuje problemu, lecz ten problem nas już tak nie boli. Nie jest już potrzebne zachowanie kompensacyjne, np. przejadanie się, picie alkoholu, poszukiwanie przygód seksualnych czy nie wspomnę tu o narkotykach.
Jeżeli się jest tego świadomym, można też wysublimować zachowania kompensacyjne i skierować w stronę hobby (byle nie szaleńcze jeżdżenie na motorach!).
Dawno już zauważono, iż jedni ludzie są bardziej odporni na stres niż inni. Ta konstatacja zmusza nas do przyjrzenia się, dlaczego tak jest? Mówi się o osobistej odporności na stres.
Co różni ludzi odpornych na stres od nie odpornych?
Wydaje się, iż podstawowa różnica jest w stopniu zaangażowania i poczuciu kontroli (Kobasa, 1979 i 1982). Pojęcie kontroli odnosi się do stopnia przekonania o posiadanym wpływie na zdarzenia zachodzące we własnym życiu oraz działaniu, właśnie chyba dlatego w sposób zaangażowany, zgodnie z tym przekonaniem. Traktowanie stresorów jako wyzwania jest najczęściej związane z przekonaniem, iż zmiana jest czymś normalnym i pożądanym. Zmiana jawi się jako okazja, a nie zagrożenie.
Jeszcze jedna różnica jest dość istotna, mianowicie poczucie koherencji (Antonovsky, 1979).
Osoby odporne na stres mają poczucie koherencji, które możemy pokrótce scharakteryzować, iż składa się ze zrozumienia świata, postrzegania go jako sensownego, sterowalnego i celowego. Szczególnie ważne jest tu poczucie sterowalności, czyli poczucie posiadania zasobów, aby sobie w tym świecie z problemami radzić, jak i celowości własnych działań. To wszystko składa się na sensowny świat, który nas otacza i poczucie koherencji, jedności i spójności z nim. Wtedy tworzy się zaufanie do ludzi, ale i do samego siebie.
Związek między poczuciem kontroli a zdrowiem jest bezsporny (Frankenhaeuser, 1986). Jak udowodniono w badaniach i co widać gołym okiem, osoby z dużym poczuciem kontroli nad własnym życiem zdecydowanie mniej chorują i są mniej podatne np. na choroby nowotworowe. Dobrostan fizyczny głównie zależy od właśnie takich cech jak poczucie kontroli, brak lęku i brak bezradności.
Trzeba jeszcze wspomnieć, iż wcześniej zakreślone kierunki rozwiązywania problemów i uciekanie od problemu możemy nazwać również zbliżaniem się do problemu lub unikaniem.
Wydaje się, iż zbliżanie przynosi większe korzyści przy mniejszych kosztach. Jednakże ludzie najczęściej wybierają unikanie. Wytworzyły się więc mechanizmy obronne, które pomagają w unikaniu problemu (przynajmniej na krótką metę). Poznanie ich na szkoleniu daje możliwość świadomej rezygnacji z mechanizmu lub zamianę go na bardziej adekwatny i w konsekwencji lepszy dla nas.
Główne mechanizmy obronne to:
- racjonalizacja
- wyparcie
- tłumienie
- przeniesienie
- sublimacja
- projekcja
- zaprzeczenie
- altruizm
- antycypacja
Nie omówię tu tychże mechanizmów, co czynię zwyczajowo na szkoleniu, gdyż nie sama wiedza leczy, lecz jej stosowanie!
Zwracam jednakże uwagę, iż zastosowanie np. Racjonalnej Terapii Zachowań (RTZ) znakomicie zmniejsza lęk, depresję czy złość. Jest szeroko stosowana przy terapii onkologicznej. Generalnie szkolenie powinno uporządkować i ograniczyć zamęt, będący zazwyczaj następstwem pojawienia się stresu, jak i chwilową utratę celów życiowych.
Prowadzący: Zbigniew KarapudaWpisz swoje dane, jeżeli kiedyś chciałbyś uczestniczyć w tym kursie.
Wpis nie zobowiązuje Cię do wzięcia udziału, a służy tylko przesłania informacji i specjalnych ofert promocyjnych przed następnymi terminami szkoleń otwartych.
