Pytania do eksperta

Dzień dobry. Mam następujące pytanie. Panie Zbigniewie wiele mówi i pisze się o stresie, ale tak naprawdę mało słychać o instytucjonalnych formach wsparcia społecznego w sytuacji stresu w stosunku do zwykłego obywatelka. Jak to jest, czy w Polsce są już stosowane takie praktyki jak na zachodzie?? Czy w dalszym ciągu polskie społeczeństwo nie widzi skali wciąż narastającego problemu, z tą chorobą XXI wieku?? Proszę o odpowiedź. Z góry serdecznie dziękuję.
Z poważaniem A. K.


Pani Anno, raczej niech się Pani nie spodziewa w najbliższym czasie poważnego zainteresowania Państwa prewencją i zapobieganiem chorobom. Państwo, nie bardzo, może sobie poradzić z podstawową opieka nad chorymi, a co tu mówić o jakimś długofalowym i pragmatycznym myśleniu. Podaje się, że 80% śmiertelnych zejść z powodu raka w Polsce, w USA nie miałoby miejsca, gdyż jest tam o wiele lepsza opieka nad chorymi onkologicznie. Co zupełnie nie psuje humoru, ministrom i urzędnikom.

Dzieje się tak w każdym Państwie gdzie nie wiadomo, kto, za co płaci, a urzędnik z racji swego umocowania, martwi się tylko o stołek. Dotyczy to każdego urzędu państwowego i nic tu nie pomogą żadne zaklinania rzeczywistości premiera, czy ministra. Ekonomia dotyczy każdej dziedziny, również służby zdrowia, bez względu na to jak bardzo będziemy opowiadali „komunistyczne” głupoty. Historia uczy nas tylko tego, że nas niczego nie uczy!

Jednakże, bez wątpienia, Polska się zmienia w zawrotnym tempie i przyjdzie czas na zmiany również w tej dziedzinie. Amerykanie wyliczyli, że gdyby zachować to tempo wzrostu budżetu na ochronę zdrowia, to w 2052 roku pochłonie on 100% dochodu Państwa (USA). Zatem, jako naród pragmatyczny, szukają jakiegoś rozwiązania. Takowym jest ekonomizacja procedur lekarskich i zwrócenie się do prewencji chorób. To ona właśnie pozwala zaoszczędzić znakomitą część budżetu. Zamiast leczyć np. raka, lepiej i taniej mu zapobiegać! Proste i niezwykle efektywne. Włączenie psychologii zdrowia do procesu zdrowienia chorych, i przede wszystkim zapobiegania nawrotowi choroby, daje olbrzymie oszczędności w budżecie przeznaczanym na ochronę zdrowia. ( Odsyłam do wspaniałej książki na ten temat: „Psychologia Zdrowia” autorstwa : Charles L. Sheridan i Sally A. Radmacher, a wydanej przez: Instytut Psychologii Zdrowia 1998r.).

W Polsce musi się dokonać jeszcze w służbie zdrowia, taka sama rewolucja, jak dokonała się w przemyśle i biznesie. To jest nieodzowne, aby miliony Polaków wróciło z zagranicy. Nie do końca prawdą jest, iż wyjechali za pracą, bo tu jej nie mogli znaleźć. Akurat wyjeżdżają głównie ci, którzy są operatywni i dobrze wykształcenie, czyli ci, którzy najszybciej znajdują pracę w każdym państwie. Ludzie, szczególnie młodzi, poszukują normalności! Nie chcą już słuchać, dlaczego czegoś nie da się zrobić i martyrologii „styropianu”. Nic ich nie obchodzą teczki czy koterie polityczne. Ludzie młodzi chcą normalności i „przyjaznego” Państwa, Państwa dla ludzi a nie tylko urzędników. Tyle, że jak na razie urzędnicy są efektywniej reprezentowani! (Potrzeba drugiego Balcerowicza w przebudowie urzędów i funkcji Państwa).

Są to spostrzeżenia raczej z socjologii niż psychologii, ale właśnie tak sytuacja powoduje, że nasze Państwo jest niesprawne i mało inteligentne w swych działaniach. Miejmy wszyscy nadzieje, że to się szybko zmieni i dołączymy do rodziny państw sprawnie i inteligentnie zarządzanych. Inaczej grozi nam pozostanie „republiką bananową”, która dostarcza tylko siły roboczej do lepiej zarządzonych Państw, jak dzieje się to dzisiaj!

Rozwiązanie jest przede wszystkim w podniesieniu poziomu wykształcenia społeczeństwa i dramatycznych zmianach w szkolnictwie, co mam nadzieje dokona się niedługo! Nie widzę żadnego powodu, dlaczego Polak musiałby wyjeżdżać w poszukiwaniu pracy i sukcesu, jesteśmy równie inteligentni jak inne narody. (Inteligencja jest w miarę równo rozłożona na całą ludzkość). Tyle, że później z inteligentnych dzieci wyrastają nie zawsze wykształceni dorośli. (Patrz raporty Światowej Organizacji Edukacji). Pora porzucić pokomunistyczną propagandę sukcesu w naszej nauce, bo proszę pokazać jakieś sukcesy w tej dziedzinie, osiągnięte tu, a nie np. po emigracji do USA.

Wydaje się, iż samooszukiwanie się rodaków zawsze było w modzie, tym bardziej, im bardziej nie mieliśmy sukcesów. Jest to oczywisty psychologiczny mechanizm obronny, który zabezpiecza nas przed obniżeniem własnej samooceny. Czas przestać się samo oszukiwać i zacząć działać. Tylko tak można zmienić podejście do naszego zdrowia przez Państwo! Wtedy Ministerstwo Zdrowia zacznie myśleć o prewencji i poważnej walce ze stresem. Dziś nie widać żadnych symptomów, aby ktokolwiek o tym myślał!