Co to jest STRES?
Reakcja organizmu na "niekorzystne" bodźce środowiskowe, głównie zewnętrzne, dzięki której organizm może dostosować się do nowych warunków otoczenia.
Reakcja organizmu, zwana dalej stresem, jest interakcją pomiędzy czynnikami takimi jak bodźce środowiskowe, (to, co nas spotyka lub myślimy, że może się przydarzyć), naszą oceną tej sytuacji (ocena poznawcza), a reakcją fizjologiczną i psychiczną organizmu, zależną głównie od naszej oceny sytuacji.
W słowach Szekspira zawarta jest racjonalna myśl, naukowo potwierdzona, ale też widoczna "gołym okiem" w codziennym życiu. To od naszej interpretacji zdarzeń, przeszłych, obecnych czy przewidywanych, w dużym stopniu zależy fizjologiczna reakcja naszego organizmu! Tą właśnie reakcję zwykle nazywamy potocznie stresem.
Istnieje obawa, że duża popularność koncepcji "relatywnego spostrzegania" rzeczywistości często prowadzi do przekonania, iż obiektywna rzeczywistość nie jest ważna, a nawet nie istnieje!
Stąd "modna" skłonność do minimalizowania, bądź ignorowania tego, co nieprzyjemne (negatywne), a poszukiwania pozytywów i przyjemności za wszelką cenę. Krótkowzroczność takiego myślenia i postępowania nie daje na siebie długo czekać. Oparte na tym przekonaniu terapie są naiwne i ułudne! Poprawiają samopoczucie, lecz nie na długo, gdyż rzeczywistość i tak nas znajdzie!!! ( Z praktyki terapeutycznej służę dziesiątkami przykładów utraty pracy, majątku, domu, rodziny, a nawet dzieci, z powodu swoiście pojmowanego "pozytywnego myślenia".)
Efektywna terapia antystresowa powinna nas przybliżać do obiektywnej rzeczywistości, pozwalać ją lepiej zrozumieć - poprzez pozbycie się własnych ograniczeń psychicznych i zdobycie wiedzy do zarządzania sobą w sytuacjach stresowych.
Tym niemniej, trzeba to podkreślić, że to nasza ocena poznawcza determinuje reakcję naszego organizmu. Tragedie życiowe, często poprzez reinterpretację i wsparcie np. rodziny, przyjaciela, małżonka - nie wydają się tak straszne, jak drobne incydenty - śmieszne po latach, a jakże bolesne i często dewastujące zdrowie (np. wywołują zawał lub wylew do mózgu). Dlatego niezmiernie istotną umiejętnością jest adekwatne reagowanie na stres!
Napisałem "umiejętnością", gdyż okazuje się, iż jest to zachowanie wyuczone, które stosunkowo łatwo możemy zmienić. Na tym,przede wszystkim powinna polegać terapia antystresowa! Korygowanie nawyków i przekonań z przeszłości, najczęściej dzieciństwa, ma głęboki sens i niezwykle pomaga ludziom, którzy sobie z tym dostatecznie dobrze nie radzą.
Reakcją fizjologiczną na "zagrażający" nam bodziec jest cały kompleks rekcji, od reakcji emocjonalnych (strach, ból, złość), poprzez pobudzenie podwzgórza, głównego "komunikatora" między układem nerwowym a hormonalnym, którego sygnały neurohormonalne stymulują aktywność wydzielniczą przysadki mózgowej, a ta, z kolei, aktywuje hormony przyśpieszający metabolizm organizmu. Adrenalina, która jest wydzielana przez rdzeń nadnerczy, zwiększa sprawność narządów organizmu- pobudza cały organizm dla efektywniejszego reagowania na zagrażający bodziec - stresor.
Niestety po przekroczeniu pewnej, dla każdej osoby innej, fizjologicznej granicy, stres oddziaływuje destrukcyjnie! Granicę tą nazywamy indywidualnym poziomem odporności na stres, po jej znacznym przekroczeniu obniża się zdolność reagowania i paraliżuje sprawność psychiczna, jak i w ekstremalnych wypadkach fizyczną. Ekstremalne przekroczenie wydzielania się hormonów stresu do krwiobiegu skutkuje uszkodzeniem tkanek, a szczególnie, znacznych ilości neuronów w mózgu (dokładniej o tym w dziale poświęconym chorobom i Psychoneuroimmunologii).
Poza reakcją mobilizacji (reakcja alarmowa), bezpośrednio skierowanej na stresor, najczęściej mamy do czynienia z długotrwałym występowaniem stresu i jego kumulacji w organizmie. Organizm się samoreguluje, zachowując homeostazę, przechodząc do fazy drugiej reakcji - odporności. W tej fazie sama adrenalina przestaje działać i z kory nadnerczy uwalnia się kortyzol, który podtrzymuje zwiększony metabolizm organizmu, dzięki czemu zapewniony jest ciągły dopływ energii ("paliwa") do komórek naszego organizmu.
Adrenalina (i noradrenalina) jest hormonem działającym bardzo szybko, stymuluje współczulny układ nerwowy, zatem odpowiada za natychmiastowy skurcz tętniczych naczyń krwionośnych, zwłaszcza w skórze , nerkach i śluzówka, powodując gwałtowny wzrost ciśnienia tętniczego. Odwrotny efekt jej działania, czyli rozszerzenie naczyń krwionośnych obserwujemy w mięśniach, wątrobie i naczyniach wieńcowych. Dzięki temu mięśnie są gotowe do reakcji - mając zwiększony dopływ krwi, co oznacza więcej tlenu i energii w postaci glukozy (glikogenu), z pobudzonej wątroby.
Zatem, jak widać, stres jest zjawiskiem adaptacyjnym i ukształtowanym w procesie ewolucji, aby sprawniej i szybciej reagować na zagrożenia płynące z rzeczywistości. Walka z nim to nieefektywne działanie, raczej trzeba się przyjrzeć, co nam "stres" chce powiedzieć.
Można też zmienić swoją zwyczajową (wyuczoną) postawę wobec niego i to jest celem profesjonalnej terapii. Jeśli coś zostało wyuczone, zapewne można też to oduczyć, jeśli faktycznie jest to niekorzystne i nieefektywne zachowanie w naszym życiu.
Najbardziej groźny dla naszego organizmu jest długotrwały stres, który wyczerpuje nasze pokłady energetyczne i destrukcyjnie wpływa na organy - zwłaszcza mózg. Jest to trzecia faza cyklu adopcyjnego i nazywamy ją fazą wyczerpania. To ona powoduje podniesienie tolerancji układu immunologicznego i przez to pozwala na nie zwalczanie infekcji czy antygenów, normalnie sprawnie "zjadanych" przez wrodzony układ immunologiczny.
Długotrwały stres zazwyczaj jest związany z wcale nie największymi tragediami naszego życia, lecz raczej ze stałymi pomniejszymi bolączkami naszego życia. Zatem, to nie tyle tragiczne zdarzenia wpływają na drastyczne pogorszenie naszego stanu zdrowia, lecz raczej stałe zmartwienia; o pieniądze, dzieci, zdrowie, czy też pracę.
Przy zdarzeniach losowych dość wyraźnie widzimy i zdajemy sobie z tego sprawę, że nie mamy na to wpływu, toteż nie obciąża to naszej samooceny. Natomiast przy stałych problemach (np. z pieniędzmi, rodziną, związkami z innymi ludźmi), czujemy, że to problem zależny od nas, choćbyśmy próbowali zrzucić to na środowisko (kraj, rząd, polityków, pracodawców itd.). Dlatego też problem taki działa na deprecjacje naszej samooceny, co w konsekwencji powoduje stały, podświadomy stres. Taki rodzaj stresu nie udaje się wyeliminować powierzchownymi terapiami i masażami, tu trzeba zastosować dogłębną analizę problemu i solidną psychoterapię. Trzeba zmienić zwyczajowy sposób postępowania i nieefektywny sposób myślenia. Zmiana przekonań, najczęściej wdrukowanych w dzieciństwie, to proces trudny i długotrwały, jednakże tylko tak możemy wyzbyć się naszych rzeczywistych problemów, a zatem i fizycznych ich następstw - chorób somatycznych!
