Kiedy występuje stres?
Stres występuje, kiedy „postrzegamy” brak równowagi pomiędzy możliwościami, a wymogami sytuacji. Jest czysto subiektywnym psychicznie zjawiskiem orientacyjnym, czyli zależnym nie tyle od sytuacji, w której się znajdujemy, co bardziej od stanu naszej psychiki.
Zjawiskiem orientacyjnym, gdyż zazwyczaj stres prowadzi (taki jest jego cel) do podejmowanie zachowań zaradczych, czyli jest próbą przywrócenia równowagi (homeostazy).
Stres jest „postrzeganym” brakiem równowagi, gdyż nie występuje dopóki nie zdajemy sobie sprawy z wymogów sytuacji lub braku możliwości sprostania tym wymogom.
Fizjologicznie, stres jest wyrzutem hormonu stresu (adrenaliny, kortyzolu i innych) do krwi, co ma podstawowy wpływ na funkcjonowanie naszego ciała (zwiększone tętno, ciśnienie krwi, spadek odporności immunologicznej, zwiększona krzepliwość krwi czy potliwość).
Psychicznie stres powoduje ograniczenie możliwości intelektualnych, (wykorzystania doświadczenia czy inteligencji) i złe samopoczucie. Co, z kolei, wpływa na fizjologię.
Dlatego podstawowym psychicznym mechanizmem obronnym jest ignorowanie rzeczywistości, nie dostrzeganie zagrożeń, dla osoby postronnej - jakże oczywistych! Ignorowanie sygnałów z rzeczywistości lub z domniemanej przyszłej rzeczywistości odbywa się często podświadomie, bez woli i świadomości takiego postępowania.
Czasami ma to swoje dobre strony, jeśli spodziewana zagrażająca sytuacja się nie ziści, lub gdy i tak nie mamy na nią wpływu.
Wiele zależy od stopnia decentracji, czyli dystansu do rzeczywistości i siebie samego. Jednakże, w dłuższej perspektywie, ignorowanie rzeczywistości zazwyczaj powoduje fatalne następstwa i tragedie !!!
W normalnym życiu raczej się nie zdarza, abyśmy naprawdę nie mieli wpływu na rzeczywistość. Nawet w więzieniach ludzie mają, choć rzeczywiście minimalny, wpływ na swoje losy. Ale, zaznaczam, mówimy o normalnym życiu!
Uczenie ludzi odstresowania poprzez ignorowanie rzeczywistości, jak to się dzieje w bardzo wielu nieprofesjonalnych kursach, kursach tzw. „pozytywnego myślenia”, może i powinno mieć tylko zastosowanie w rzeczywiście beznadziejnych sytuacjach, gdzie naprawdę nic już nie można zrobić. A takie sytuacje to niezmierna rzadkość.
Nie warto zaprzeczać chorobie, czy problemom życiowym, i udawać, że ich nie ma, gdyż nie podjęcie żadnych działań najczęściej kończy się fatalnie w dłuższej perspektywie.
Warto jednak wierzyć w to, iż nie ma takiej choroby, której bym nie pokonał, nie ma takich przeciwności losu, którym nie dał bym rady! Taki sposób myślenia zapewnia motywację i wiarę, a jednocześnie nie prowadzi do utraty kontaktu z rzeczywistością i samooszukiwania się. To jest zasadnicza różnica w spojrzeniu na świat i wiarę w siebie.
Zatem, traktujmy stres jako posłańca, który przynosi nam niezmiernie ważną dla nas wiadomość, a nie wroga czy też „osobę nieistotną”, którą się notorycznie ignoruje.
Stres jest mechanizmem adaptacyjnym, wykształconym w milionach lat ewolucji, który zapewnił nam przetrwanie, zatem nie może być zły, swej naturze. To, co my z tym stresem robimy może dopiero być złe lub dobre, adaptacyjne lub nie, zapewniające nam przetrwanie i dobrobyt, lub go niszczące.
Każda reakcja stresem to wiadomość dla nas – pytanie tylko, czy potrafimy ją prawidłowo odczytać.
